Odkryj Londyn Sherlocka Holmesa – od Baker Street 221B do baru, w którym wszystko się zaczęło

Odkryj Londyn Sherlocka Holmesa – od Baker Street 221B do baru, w którym wszystko się zaczęło



W noworocznym wydaniu Sherlocka Holmes Benedicta Cumberbatcha zostanie przeniesiony w czasie do 1895 roku, aby rozwiązać wiktoriańską zagadkę. Wielbiciele Arthura Conan Doyle'a znają już Londyn, w którym się znalazł: miasto mgły, dorożki, pociągi parowe i surduty.



Reklama

Rzeczywiście, Sherlock byłby niczym bez Baker Street 221B, West Endu i ogarniętych przestępczością ulic Londynu. Rozpocznij od cappuccino lub pełnego angielskiego w Speedy’s Sandwich Bar & Café na 187 North Gower Street – tak jak robi to Sherlock z BBC – a potem poznaj serce Holmesa, od West Endu po Piccadilly Circus…


Możesz teraz rezerwować bilety na West End w kasie Radio Times




Spotkaliśmy się następnego dnia, tak jak umawiał, i zbadaliśmy pokoje pod numerem 221B, Baker Street, o których mówił na naszym spotkaniu. Składały się z dwóch wygodnych sypialni i jednego dużego, przestronnego salonu, wesoło umeblowanego i oświetlonego dwoma szerokimi oknami. – Dr Watson, Studium w szkarłacie

W Boże Narodzenie 1874 roku 14-letni uczeń odwiedził Londyn po raz pierwszy, zatrzymując się na zmianę z krewnymi w Earl's Court i Maida Vale. W ciągu trzech tygodni, w ciągu trzech tygodni, Arthur Ignatius Conan Doyle został zabrany do londyńskiego zoo w Regent’s Park, do Crystal Palace, Tower of London, katedry św. Pawła i opactwa Westminster. Widział szekspirowskiego aktora Henry'ego Irvinga w Hamlecie w teatrze Lyceum — ale największe wrażenie musiały wywrzeć figury woskowe w muzeum Madame Tussaud, a zwłaszcza w Izbie Horrorów.

Byłem zachwycony pokojem Horrorów i wizerunkami morderców, napisał Artur do swojej matki Mary. Dziś galeria figur woskowych znajduje się za rogiem przy Marylebone Road, ale w latach 70. XIX wieku znajdowała się na drodze, którą Doyle uwiecznił — Baker Street.



Każda wycieczka po Londynie Sherlocka Holmesa musi zaczynać się od legendarnego… 221B Baker Street , gdzie Holmes mieszkał od 1881 do 1904 roku. W tamtym czasie nie było takiego adresu – ani, oczywiście, na drzwiach od ulicy nie byłoby oznaczone literą B (dyskretna mosiężna tabliczka przy dzwonku mogła oznaczać Sherlocka Holmesa, detektywa-konsultanta; John Watson, FRCS), ale nie będziemy mieć obsesji na punkcie drobiazgów jak Holmes.

Pięć linii obsługuje stację Baker Street, w tym Metropolitan, najstarszą na świecie linię metra, otwartą w 1863 roku. Sylwetka Sherlocka Holmesa sugeruje cień rzucany na wyłożone kafelkami ściany stacji. Wychodząc na Baker Street, spotykasz pomnik detektywa w pelerynie, dzięki uprzejmości Abbey National Building Society. Po zmianie przydziału numerów ulic w latach 30. opactwo zajęło budynek przy 215–229 Upper Baker Street i zatrudniło pełnoetatową sekretarkę do zajmowania się korespondencją napływającą z całego świata zaadresowaną do Sherlocka Holmesa. .

Skręć w prawo i przejdź przez ulicę, aby dotrzeć do Muzeum Sherlocka Holmesa , oznaczony 221B, który, mieszczący się między 237 a 241, powinien mieć numer 239. Pokoje na piętrze są przedstawiane jako wiktoriański kawalerski kawaler, zawalony dobytkiem Holmesa – jego fajkami, lupą i skrzypcami, jego książkami i instrumentami naukowymi – podczas gdy wesoły kostiumy postaci są pod ręką, abyś był mile widziany i odpowiadał na pytania. Jest tu mnóstwo detali z epoki – łazienka z dekoracyjną ceramiczną umywalką i toaletą, pokój doktora Watsona z podręcznikami z kciukami i psimi uszami, a pośród krzeseł przy kominku i elementów życia kawalerskiego bardziej kobiecy pokój pani Hudson z ładnym kominkiem .


Możesz teraz rezerwować bilety na West End w kasie Radio Times


Na północ od Baker Street znajduje się Regent’s Park i londyńskie zoo, gdzie uczeń Arthur Doyle widział karmione zwierzęta i foki całujące swojego opiekuna – ale my idziemy w drugą stronę.

Sama Baker Street jest zakorkowana ruchem na 13 różnych dziennych trasach autobusowych – ale to jest Londyn. Kierując się na południe, skręć w lewo w Wigmore Street, tak jak Holmes i Watson w drodze do Alpha Tavern w The Adventure of the Blue Carbuncle. Przechodzisz przez ulicę Welbeck Street, gdzie w „Ostatecznym problemie” Holmes musiał skakać, by ratować życie, aby nie zostać skoszonym przez dwukonną furgonetkę.

(Na południe od tego jest Vere Street, gdzie cegła zrzucona z dachu roztrzaskała się u jego stóp.) Przechodzisz przez gabinety lekarskie przy Wimpole Street, Harley Street i Cavendish Square, gdzie, jak narzekał dr Percy Trevelyan w The Adventure of Pacjent rezydent, specjalista, potrzebowałby znacznego kapitału na opłacenie ogromnych czynszów i wydatków na umeblowanie, poza wynajęciem reprezentacyjnego konia i powozu. Tak samo jest dzisiaj, ale z koniem i powozem.

Skręt w lewo przy Langham Place, prowadzący do Portland Place, prowadzi nas do Hotel Langhamham (nr 1C). Zbudowany w latach 1863-5 i otwarty przez księcia Walii, Langham był największym i najnowocześniejszym hotelem w Londynie, z 600 pokojami, 300 toaletami, 36 łazienkami i pierwszą hydrauliczną windą w Wielkiej Brytanii. Był to więc naturalny wybór dla króla Czech, który przebywał tam pod pseudonimem Hrabia Von Kramm w Skandalu w Czechach.

Wysoki na 6 stóp i 6 cali (2 m), z klatką piersiową i kończynami Herkulesa, ubrany w ciemnoniebieski płaszcz podszyty jedwabiem w kolorze płomieni, z butami z futrzanymi czubkami i maską na oczy, król, odwiedzający incognito, oczywiście nie chciał zwrócić na siebie uwagę.

W 1889 roku Doyle'a wraz z Oscarem Wilde'em bawił w hotelu Joseph Marshall Stoddart, redaktor naczelny filadelfijskiego miesięcznika Lippincott’s Monthly Magazine. Dwaj pisarze, bardzo zachęceni, poszli własnymi drogami, Doyle, aby napisać Znak Czterech (w którym kapitan Morstan zameldował się w hotelu Langham, tylko po to, by zaginąć, pozostawiając trochę ubrań i książek oraz ciekawostki z Wysp Andamańskich) , Wilde napisać Portret Doriana Graya. (Twierdzenie, że tradycja popołudniowej herbaty narodziła się w Langham’s Palm Court, być może zaskoczyłoby Annę Russell, księżną Bedford, zwykle uważaną za wynalazcę tego cywilizowanego angielskiego posiłku w latach 40. XIX wieku).

Teraz na południe wzdłuż Regent Street, gdzie Holmes i Watson śledzili przebranego Stapletona w „Psu Baskerville'ów”, zanim dał im się poślizgnąć w dorożce. Skręt w prawo w Conduit Street prowadzi nas na szczyt Savile Row, synonimu najlepszego męskiego krawiectwa.

Szata czyni człowieka

Doyle daje nam niewiele wglądu w styl krawiecki Holmesa poza komentarzem Watsona, że ​​wpłynął na pewną cichą prymitywność ubioru. Wydaje nam się, że wiemy — i jest to nieustępliwe przekonanie — że nosił kapelusz łowcy jeleni. Nigdzie w tekście nie jest napisane, że to zrobił. Z drugiej strony nigdzie nie jest napisane, że nie. Sidney Paget, ilustrator The Strand Magazine (który wzorował Holmesa na swoim bracie Walterze), przedstawił go w jednym. Aktor William Gillette zagrał go w jednym z nich, na scenie iw niemym filmie, i prawie niemożliwe jest wyobrażenie sobie tego cienkiego, podobnego do jastrzębia profilu Holmesa bez niego. (Mówi się, że fajka Holmesa była kolejną innowacją Gillette'a; dzięki jej kręconemu kształtowi był w stanie mówić, trzymając ją między zębami – kołysałaby się prosta fajka).

Wiemy, że zarówno Holmes, jak i Watson nosili te peleryny dzienne, znane jako ulstery z fularami. A w The Red-Headed League znajdziemy Holmesa w grochowej kurtce, pudełkowatym marynarskim płaszczu zapinanym na osiem guzików, z rozciętymi kieszeniami, które ogrzewają dłonie, i dużymi klapami, które chronią uszy przed chłodem. W Królewskiej Marynarce Wojennej, gdzie jest to standardowe wydanie, nazywa się to reefer. Całkowicie praktyczny, ale nie płaszcz dandysa.

W mieszkaniu na Baker Street słyszymy o Holmesie często w szlafroku – niebieskim, fioletowym lub w myszkę – iw kapciach z perskiego dywanu. Jego garderoba rozciągała się, zresztą dla celów przebrania, do szerokiego czarnego kapelusza, workowatych spodni i białego krawata nonkonformistycznego duchownego.


Możesz teraz rezerwować bilety na West End w kasie Radio Times


Tam, gdzie Sherlock kupował swoje ubrania, możemy tylko zaryzykować, ale dla oddanego zwolennika męskiej mody, Savile Row to świetne miejsce na rozpoczęcie. Gdyby Holmes lub Watson mogli przejść obok nas, rozpoznaliby Henry Poole i spółka, założyciele Savile Row, pod numerem 15. Henry Poole, firma rodzinna, założona w 1806 roku jako specjalista od krawiectwa wojskowego, może twierdzić, że stworzył oryginalny smoking. Otrzymał królewskie nakazy od Napoleona II w 1858 i królowej Elżbiety II w 1976. Na liście jej byłych klientów znajdują się wiktoriańscy powieściopisarze Charles Dickens, Wilkie Collins, Sir Edward Bulwer Lytton i Bram Stoker; były premier (i powieściopisarz) Benjamin Disraeli; aktor Sir Henry Irving; król Ferdynand I Rumuński; cesarz Etiopii Haile Selassie; król Hiszpanii Alfons XIII; oraz Wilhelm Gottsreich Sigismond Von Ormstein, wielki książę Cassel-Felstein, król Czech.

Jeśli Sherlock nie był typem Savile Row, brat Mycroft ze swoją rolą w rządzie rzeczywiście nim był. Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy go w odcinku A Study in Pink z Sherlocka BBC, miał na sobie trzyczęściowy dopasowany garnitur od Daje i Hawkes pod numerem 1. W czasie wojny krymskiej przedsiębiorczy James Gieve popłynął do Sewastopola na pokładzie pływającego zakładu krawieckiego, aby zaoferować swoje usługi jako krawiec wojskowy, a w latach 80. XIX wieku został jedynym właścicielem firmy Gieves & Co. Thomas Hawkes, kapelusznika wojskowego, założył sklep pod nr 1 na początku XX wieku. Firmy połączyły się w 1974 roku. Wśród ich linii militarnych znajdują się wspaniałe miecze i pochwy.

Na Vigo Street skręcamy z powrotem na Regent Street, podążając jej wdzięcznym zakrętem do Kawiarnia Królewska , po drugiej stronie ulicy pod numerem 68. To właśnie tutaj – kto mógłby zapomnieć? – Holmes został napadnięty przez dwóch mężczyzn z kijami w Przygodzie wybitnego klienta, zanim napastnicy uciekli, pędząc przez budynek do Szklarni

Ulica. Jaka szkoda, że ​​nie uzbroił się w Gieves & Hawkes, bo czyż nie był doświadczonym graczem w singlesticka, bokserem i szermierzem?

Otwarta w 1865 roku przez francuskiego sprzedawcę wina, Café Royal była w latach 90. XIX wieku miejscem modnej scenografii, która żłobiła Veuve Clicquot, podczas gdy pozłacane lustra odbijały ich piękno w nieskończoność. Nie wiadomo, co zrobiliby z przedzierających się łobuzów, wymachujących pałkami. Legendarna sala grillowa z bajecznymi detalami w stylu Ludwika XVI, sufitem ze złotymi liśćmi i listwami, została przemianowana na Bar Oscar Wilde, ponieważ to tutaj, w 1891 roku, Wilde zakochał się w Lordzie Alfredzie Douglasie, jego Bosie. Douglas był autorem wierszy o miłości, które nie odważą się wypowiedzieć swojego imienia. Od popołudniowej herbaty High Society w Café Royal do ciężkiej pracy w więzieniu Reading, która miała stać się losem Wilde'a zaledwie cztery lata później.

Kryterium na Piccadilly Circus kojarzy się szczęśliwiej, bo to właśnie tutaj, stojąc przy barze, Watson poczuł klepnięcie w ramię i odwracając się, zobaczył młodego Stamforda w Studium w szkarłacie. Otwarte w 1874 roku Kryterium to studium bogactwa, neobizantyjska ekstrawagancja.

Kup kieliszek szampana w Long Bar, a kupisz coś więcej niż tylko drinka. Po pierwsze, to właśnie tam, od przypadkowego spotkania, wszystko się zaczęło.

To jest wyciąg z londyńskiego Sherlocka Holmesa autorstwa Rose Shepherd


Możesz teraz rezerwować bilety na West End w kasie Radio Times


Reklama

Aby zamówić Sherlocka Holmesa London za 14,99 GBP z opłatą za dopłatę (sugerowana cena detaliczna 16,99 GBP), zadzwoń do księgarni RT pod numer 01326 555752 lub kliknij tutaj