Doctor Who: Pod jeziorem / Przed potopem ★★★

Doctor Who: Pod jeziorem / Przed potopem ★★★



3.0 na 5 gwiazdek

Historia 255



Reklama

Seria 9 – Odcinki 3 i 4

Fabuła
Doktor i Clara przybywają do Drum, zakładu górniczego na dnie jeziora w Caithness w 2119. Jego załoga wciągnęła się na pokład eleganckiego statku kosmicznego i jest teraz zabijana i przekształcana w upiory przypominające duchy, z zamiarem dalszej śmierci. Doktor odkrywa tajemnicę, która przenosi go do roku 1980, zanim miejsce zalania. W odległej i opuszczonej placówce wojskowej przerażający kosmiczny watażka znany jako Król Rybak wciela w życie przebiegły plan zapewnienia sobie przetrwania.



Pierwsze transmisje w Wielkiej Brytanii
Sobota 3 października 2015
Sobota 10 października 2015

Odlew
Doktor – Peter Capaldi
Clara Oswald – Jenna Coleman
Cass – Sophie Stone
Lunn - Zaqi Ismail
O’Donnell – Morven Christie
Bennett – Arsher Ali
Pritchard – Steven Robertson
Prentis – Paul Kaye
Fisher King - Neil Fingleton
Głos Króla Rybaka – Piotr Serafinowicz
Ryk Króla Rybaka – Corey Taylor

Załoga
Pisarz – Toby Whithouse
Reżyser - Daniel O'Hara
Producent – ​​Derek Ritchie
Muzyka – Murray Gold
Projektant – Michael Pickwood
Producenci wykonawczy – Steven Moffat, Brian Minchin



Pod jeziorem blog (opublikowany po raz pierwszy 3 października 2015)

★★★ Waham się użyć terminu na powierzchni do dramatu rozgrywającego się na dnie jeziora, ale hej ho, na powierzchni Under the Lake ma wiele rzeczy, które normalnie działają w Doctor Who: tajemnica z korzeniami w przeszłości; nieubłagane, tropiące potwory; zestawy klaustrofobiczne; gorączkowe bieganie po tunelach; towarzysz odcięty od Doktora; a przede wszystkim szturmowana kwatera główna (jestem pewna, że ​​wielu z was wie, jaki frazes tam parafrazuję).

Odosobniona placówka naukowo-wojskowa, która natknęła się na niebezpiecznego kosmitę, była zwycięską formułą w Doctor Who już w latach 60. (i prawdopodobnie po raz pierwszy pojawiła się w filmie The Thing from Another World z 1951 roku). Zwykle to uwielbiam. Z szczyptą i skrzypkami może pozostać świeży i może Under the Lake wydaje się świeży młodszym widzom, ale tym razem dla mnie tak nie jest. Czuje się pochodną, ​​nawet według standardów Doctora Who.

W dawnych czasach zwykle wystarczyło, aby ludzka załoga została zaatakowana przez potwory; teraz trend polega na tym, że załoga jest atakowana przez potworne wersje samych siebie. Odsyłam was do przełożonego Russella T Daviesa The Waters of Mars (załoga stała się hydro-potworami) i niedoceniane 42 Chrisa Chibnalla (załoga stała się piro-potworami). Under the Lake Toby’ego Whithouse’a (załoga staje się duchami) również ma wiele wspólnego z nijaką Matthew Grahama Ciało rebeliantów/Prawie ludzie (załoga zaatakowana przez sobowtóry), nawet do klifu przedstawiającego makabryczną wersję Doktora. Formuła jest tak zmęczona, jak wygląda ZombieDoc.

Załoga The Drum, podwodnego zakładu wydobywczego w Caithness, wydaje się sympatyczną ekipą – z wyjątkiem tej standardowej postaci science-fiction, sprzedajnego korporacyjnego ciała (w tym przypadku Pritchard). Niestety, podobnie jak ekipy wspomnianych powyżej odcinków, są prawie całkowicie zapomniane. Z jednym wyjątkiem – Cass.

Doctor Who od dawna jest liderem w różnorodności w castingu, a nie bardziej niż tutaj z Zofia Kamień , która jest pierwszą głuchą kobietą, która studiowała w Radzie. Jej postać Cass jest silna i spostrzegawcza, w pełni zaangażowana w wydarzenia i potrafiąca czytać z ruchu warg duchy. Co ważne, częste włączanie jej podpisu i tłumaczenia przez jej kumpla Lunna nie spowalnia dramatu, ale dodaje poziom rzeczywistości. Nie powinno to wydawać się odważne w szybkim dramacie w prime time; to może być norma. Gratulacje dla Toby'ego Whithouse'a i zespołu Who za pojechanie tam.

Under the Lake i jego kontynuacja After the Flood były pierwszymi odcinkami dziewiątej serii, które zostały sfilmowane, a wszystkie aspekty produkcji zostały dopracowane pod względem wizualnym i dźwiękowym. Sekwencja pre-kredytów jest opowiedziana dość licho i dość chłodno, gdy bezokie duchy spieszą się tunelami. Doctor Who wyraźnie wykorzystuje swój późny automat BBC1. Długa sekcja pokazuje Doktora i Clarę badających swoje nowe środowisko. Powrót do dwuczęściowego formatu to czas na budowanie atmosfery i napięcia, których nie można wąchać. To jest rodzaj Doktora, którego zwykle podrywam.

Ale, ale… nagle, przy obciążeniu taczki nadchodzą chwile lęku. Szczególnym winowajcą jest irytujący O’Donnell. Mówi Doktorowi, że jestem wielkim fanem (kolejny!?), a później nieśmiało każe mu się zamknąć. Czy moglibyśmy wprowadzić moratorium na ludzi mówiących sobie nieśmiało lub w inny sposób, żeby się zamknęli? Pewne inne tiki dialogowe sprawiają, że moja śledziona drży, zwłaszcza Ty lub Twój los jako preludium do wzniosłych obserwacji Władcy Czasu. Tutaj Doktor mówi Klarze: Wy jesteście bananami o związkach, podczas wyjątkowo niezręcznej sceny Tardis.

Jest podekscytowany spotkaniem z prawdziwymi duchami. Ci ludzie są dosłownie, właściwie martwi. Łał! To jest niesamowite. Właściwie nigdy nie spotkałem prawdziwego ducha. Naprawdę, doktorze? Czy Władca Czasu, którego znaliśmy i podziwialiśmy jako racjonalny człowiek, z łatwością pociągnąłby do tego wniosku?

Później, doceniając zagrożenie ze strony obcych, zachwyca się: To niemożliwe. To zło. Nienawidzę tego. To zdumiewające. Chcę go pocałować na śmierć! Ta gadka mogła pasować do jednego z jego niedawnych pobudliwych poprzedników, ale pomniejsza Doktora Petera Capaldiego i wydaje się kiepską próbą seksu z nim.

Nie jestem osobą pozbawioną poczucia humoru, ale czy w domu był choć jeden śmiech z firmy, kiedy Clara pokazuje swoje karty idiotów Doktorowi? Kiedy gada o Shirley Bassey i znosi dżdżownicę Petera Andre? Wcześnie nawróciłem się na doktora Capaldiego i nie widzę powodu, dla którego miałby pozostać powściągliwy, zgryźliwy i pozbawiony kontaktu, ale zabawne jest tak samo zabawne. Wszystko to spada.

Ostatecznie wyjaśnia się, że duchy zostały stworzone przez siłę, która zabija ludzi, porywa ich dusze i zamienia je w przekaźniki. Fantazyjny! Zazwyczaj jestem przygotowany na połknięcie wszelkiego rodzaju szewców, ale mój klekotomierz stukał w kierunku czerwonej niebezpiecznej strefy podczas tego bredzenia. Przypuszczam, że to wszystko jest kwestią osobistego gustu i tego, co jesteś gotów zaakceptować w tej chwili. (W zeszłym roku, w przeciwieństwie do wielu, wybaczałem, że Księżyc to jajko…)

W chwili pisania tego tekstu nie widziałem kolejnego odcinka, Przed potopem, i prawie nic nie wiem o jego treści. (Chociaż będę go obserwował do czasu pojawienia się tego bloga.) Wiemy, że cofa się w czasie i wyobrażam sobie, że uzupełni i wzmocni Under the Lake.

Może w końcu chodzi o tajemnicę, dreszcze i gęsią skórkę. Ostateczny obraz Doktora – bezoki, dryfujący w mroku, pozornie martwy – jest okropny, nieusuwalny i powinien przyprawiać o koszmary koszmarów dla wszystkich Dzieci Czasu, które nie śpią. Może za 40 lat będą czule o tej historii pisać…


Przed potopem blog (opublikowany po raz pierwszy 10 października 2015)

★★★ Wielu przyjaciół i współpracowników podzieli się ze mną swoimi opiniami na temat ostatnich odcinków Doctora Who, które są na przemian pochwalne i zjadliwe, czasem zabawne i oczywiście wszystkie są ważne. Ale jest jeden werdykt, który cenię ponad wszystko: mój siostrzeniec Jamie.

Bystry dziesięciolatek, był przerażony, że byłem rozczarowany przez Under the Lake (odcinek z zeszłego tygodnia) i zapewnił mnie, że to było genialne i naprawdę przerażające. Powiedział mi, że obejrzał go z kumplem, który zrezygnował z Doctora Who, ale teraz znów jest fanem z powodu tego odcinka. Chłopcy byli szczególnie zafascynowani ostatnim obrazem martwookiego Doktora.

Powinienem słuchać dziesięciolatków. Miałem dziesięć lat w 1975 roku – teraz był to obfity rok na bycie fanem Doctora Who. Pierwsza kadencja Toma Bakera w Tardis. Nowe odcinki w 35 sobotnie wieczory – tak, 35! Żaden z twoich nędznych 12. Od razu wiedziałem, że debiutancka historia Toma Robot był kiepski, że jego druga Arka w kosmosie było świetne i chociaż Genesis of the Daleks dostarczał mnóstwo emocji, było też strasznie dużo szarych mężczyzn stojących wokół i rozmawiających przez sześć tygodni. Więc nawet wtedy nie byłem dryblingiem niewolnikiem serialu; Wyostrzałem swoje zdolności krytyczne. Ale może muszę ponownie połączyć się z moim wewnętrznym dziesięciolatkiem, aby ocenić Doktora Who w 2015 roku…

Oczywiście nie może to być cotygodniowa impreza. Muszę być szczery i powiedzieć, że chociaż Before the Flood wydaje mi się nieco bardziej intrygujące niż Under the Lake, jako seria odcinków niewiele robią, aby unosić moją łódź, brzęczać dźwiękiem lub aktywować mój rotor czasu. Jestem zwolennikiem mroczniejszych, upiornych, złożonych opowieści, ale w czasach, gdy Doctor Who nie rozwija się w rankingach, program musi dostarczać coś mniej ponurego i bardziej dostępnego.

Nie mam nastroju, żeby długo narzekać przez drugi tydzień z rzędu. W każdym odcinku zawsze można znaleźć pozytywy, więc skoncentruję się na tym, co lubię w Przed powodzią.

Lubię też Cass, graną przez Sophie Stone, i pochwalam starania BBC o włączenie, prawie oczywiście, kogoś, kto nie słyszy. Ze wszystkich członków załogi Bębna Cass rzeczywiście wygląda na tę rolę, najbardziej prawdopodobną z nich, że pracuje w kopalni na dnie jeziora – niezależnie od jej braku słuchu. Toby Whithouse czyni ją niezbędną do swojej narracji, potrafi czytać z ruchu warg duchy/zombie i przekazywać ich wiadomości. Jeden z nielicznych śmiechów w tej opowieści wywołuje niegrzeczny (i zasłużony) gest skierowany do Clary.

Idzie sama w nawiedzonych tunelach, śledzona przez MoranGhost, który ciągnie topór, głośno, ale nie słyszany przez Cass. Gdy się zbliża, wyczuwa wibracje i jest w stanie wyobrazić sobie nadciągające zagrożenie. To efektowny moment i jestem zaintrygowany, czy Sophie Stone miała tu jakiś wkład i co widzowie niesłyszący i niedosłyszący zrobią z tego pokazu.

Wielki złoczyńca okazuje się być Królem Rybakiem. Może robi niewiele więcej, niż truchtać i prychać jak potwór Who z lat 80. i ma plan przetrwania, który jest czasem idiotyczny na granicy głupoty, ale kiedy wyłania się z cienia, jest imponującą bestią, potężnym skorupiakiem granym przez Neila Fingletona (na 7ft7, najwyższy człowiek w Europie) i głosu Piotra Serafinowicza.

Paul Kaye? Um, cóż, jest znośny jako Prentis, podobny do kreta dyrektor pogrzebowy z Tivoli. Pamiętasz Tivoli? Nie, nie tandetne ogrody przyjemności w centrum Kopenhagi. Cofnijcie się do 2011 roku i do przerażającego odcinka Toby’ego Whithouse’a Kompleks Boga : Tivoli było ojczyzną Gibbisa o tchórzliwym sercu, granego przez Davida Walliamsa. Prentis jest podobnie nieśmiały, niezwykle ujmujący w scenerii z 1980 roku – w przeciwieństwie do jego niepokojącego, widmowego odpowiednika z 2119 roku.

Prywatne rozmowy Doktora z widzem… jego monologi, wykłady… nazwijmy je Doklogami… stają się teraz rzeczą. Lubię je. I nie są całkowicie bezprecedensowe. Doktor Williama Hartnella często rozmyślał na głos, gdy był sam w Tardis i notorycznie życzył Wam wszystkim Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 50 lat temu. Doktor Toma Bakera również zburzył czwartą ścianę, zwracając się bezpośrednio do nas lub promieniując do kamery pod koniec przygody.

W zeszłym roku w Listen Doktor Petera Capaldiego podzielił się z nami swoimi obawami przed niewidzialnym intruzem czającym się w ciemności. W Przed potopem jest to prosty wykład, aczkolwiek taki, w którym wymyśla zapierający dech w piersiach paradoks czasu na temat Beethovena. Nie obchodzi mnie, że mam iść i google podczas oglądania programu telewizyjnego, ale pochwalam wszelkie odniesienia w Doctor Who do muzyki klasycznej i kompozytorów. (Kto wie, może pewnego dnia znów będziemy kiwali ukłonami w stronę naukowców i właściwej nauki!) Te Doclogs wykorzystują mocne strony gwiazdy i mam przeczucie, że będziemy ich więcej w miarę upływu sezonu.

Capaldi grający na gitarze elektrycznej to teraz inna sprawa. Z pewnością jest to jeden z lepszych od Patricka Troughtona grającego na flecie prostym i Jona Pertwee ćwierkającego La donna è mobile – i ogromnej poprawy w stosunku do Sylwestra McCoya grającego na łyżkach na łonie Kate O’Mara. Spodziewam się, że wielu znienawidzi RockDoca, ale podoba mi się sposób, w jaki wystrzeliwuje początkowy motyw Piątej Beethovena, a potem ma czelność grać nad motywem Doctora Who.

Reklama

Jakby chciał powiedzieć: wcielenie Petera Capaldiego nie jest tylko Władcą Czasu; ten stary, skalisty staruch może być Rolling Stone. I zawsze będę współczuł diabłu.