Next of Kin wyglądał tak obiecująco – ale niezgrabny nowy thriller ITV ma trudności z dostarczeniem prawdziwego dramatu

Next of Kin wyglądał tak obiecująco – ale niezgrabny nowy thriller ITV ma trudności z dostarczeniem prawdziwego dramatu



Next of Kin wyglądał tak obiecująco. Oto podobno napięty nowy thriller ITV o tajemnicach, intrygach i terroryzmie, który poruszy niektóre z najważniejszych problemów dnia i opowie historię normalnej brytyjskiej rodziny pakistańskiej mieszkającej w Londynie. Stworzony przez nominowanego do Bafty Paula Rutmana i autorkę Natashę Narayan, w filmie występują znakomitego Archiego Panjabi z The Good Wife, a także uwielbianego aktora Jacka Davenporta.



Reklama

Ale jako porywający i aktualny thriller? Niestety, Next of Kin spada.

  • Poznaj obsadę ITV Next of Kin
  • Zapisz się na bezpłatny biuletyn RadioTimes.com

Dramat przedstawia nam Monę (Panjabi) i resztę rodziny Shirani, którzy z niecierpliwością czekają na powrót starszego brata Kareema (Navin Chowdry) z Lahore w Pakistanie. Kiedy w Londynie wybucha bomba, Mona i jej rodzina są wstrząśnięci – ale sprawy przybierają gorszy obrót, gdy odkrywają, że Kareem został porwany. W tym samym czasie wydaje się, że zaginął syn Kareema, Danny.



Chyba najlepiej zacząć od napiętej muzyki, która wpada od razu i rozbrzmiewa w tle (a czasem na pierwszym planie, niemal przytłaczając dialogi). Ta ogólna ścieżka dźwiękowa biegnie przez większość pierwszego odcinka, cokolwiek się dzieje, i jest wyczerpująca. Każdy obecny napięcie jest nieuchronnie sygnalizowane z dużym wyprzedzeniem, gdy muzyka nabiera tempa, więc w pierwszej części tego thrillera nie ma żadnych szoków.

To nie jedyna niezgrabna rzecz w Next of Kin, która – znowu – wyglądała tak intrygująco i tak nietypowo. Pokazano Kareem obiecujący z siostrą odleci, mimo bezinteresownego opóźnienia wyjazdu, by móc operować biednego dzieciaka z zapaleniem wyrostka robaczkowego. Oczywiście to skazuje go na tęsknotę. KLUCZ! Porzucone zdjęcie Kareema i jego nastoletniego syna Danny'ego jest wehikułem dla idyllicznej retrospekcji, jak biegają radośnie przez słoneczne pola. KLUCZ! Komórka Danny'ego przechodzi prosto na pocztę głosową, a on wyjechał na spontaniczne wakacje do Hiszpanii: gdzie on może być? Prawdopodobnie już zgadłeś, zanim nadejdzie CLUNK.

I chociaż większość dialogów, muzyki i akcji jest rozczarowująco oczywista, oś czasu jest tak zagmatwana, że ​​musiałem cofnąć i ponownie obejrzeć pierwszą połowę na wypadek, gdyby coś przegapiłem. Naprawdę nie sądzę, że miałem.



Oto problem: Mona siedzi w taksówce w Londynie, wracając z pracy do domu, rozmawiając z Kareemem, który siedzi w taksówce w Lahore w drodze na lotnisko. W tym momencie widzi ogromny smuż dymu nad Londynem: atak terrorystyczny!

Mimo to dociera do zachodniego Londynu (dwie godziny spóźnienia) i pomaga w ostatnich przygotowaniach do przyjęcia powitalnego Kareema w domu. Goście zaczynają przybywać. Rozpoczyna się impreza. Jedzenie jest na stole. Rozlega się pukanie do drzwi – to musi być Kareem! – i wszyscy się chowają, żeby wyskoczyć i go zaskoczyć. Zamiast tego detektyw Townsend o ponurej twarzy dostarcza druzgocących wieści.

Teraz. Oto zamieszanie: dopóki nie odkryje nowej i rewolucyjnej drogi do domu, Kareem MOŻE być w drzwiach. Minęły może trzy lub cztery godziny, odkąd Mona z nim rozmawiała, a on był w drodze na lotnisko w Pakistanie. Lot z Lahore do Londynu trwa 8 godzin i 25 minut, nie wspominając o kontroli bezpieczeństwa, kontroli paszportowej, odbiorze bagażu i całym tym zamieszaniu. To dręcząca dziura w fabule – a jeśli coś tak podstawowego nie ma sensu, czy reszta dramatu?

Ale nawet przy całej tej frustracji, odkupieńczą cechą Next of Kin jest jego obsada. Archie Panjabi i Jack Davenport mają świetną chemię jako małżeństwo Mona i Guy Harcourt, z prawdziwym uczuciem i małymi chwilami – zarówno delikatnymi, jak i napiętymi – które sprawiają, że związek na ekranie jest wiarygodny.

A rodzina Shirani to rozkosz: od pani Shirani do Ani do Omara, od Mony do Kareema, staranne pisanie powstrzymuje ich przed zbliżaniem się do stereotypów. Wszyscy są dobrze zaokrąglonymi i złożonymi postaciami, ale łączą się jako całość. Od kiedy tańczą w kuchni do dokuczania sobie nawzajem i szorowania, możesz zobaczyć miłość i uczucie. W końcu to po prostu normalna rodzina (jeśli coś takiego istnieje), na którą czekają niezwykłe wydarzenia – a to sprawia, że ​​ta historia jest potężniejsza.

Dzięki wielokulturowym i różnorodnym postaciom jest to również strona Londynu, której często nie widać w programie telewizyjnym. I to ważna fabuła, zwalczająca ekstremizm, radykalizację i rasizm, a także lojalność, autorytet i rodzinę.

Smutne jest to, że Next of Kin nie do końca oddaje sprawiedliwość swojej historii. Być może odbierze. Być może scenografia w pierwszym odcinku jest podstawą bardziej zaskakującego dramatu. Ale otwieracz sprawia, że ​​jesteś sfrustrowany i tylko niejasno zastanawiasz się, co stanie się dalej – a dla thrillera to problem.

Reklama

Next of Kin będzie emitowane w poniedziałki w ITV o 21:00 od 8 stycznia